Ostatnie tygodnie były bardzo trudne, kolejne będą zresztą pewnie podobne. 2 tygodnie temu dostałam pierwszy pozew - o nierzetelność dziennikarską. Nie sądziłam, że zdarzy się to tak szybko, ba! byłam tak naiwna myśląc, że nigdy mnie to nie spotka. A jednak... Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że akurat w tej sprawie nie mam sobie nic do zarzucenia i wpadłam w wir jakiejś żądzy zemsty. Każdy mówi mi, że będzie dobrze, ale chyba tak, jak w przypadku wszelkich innych dziedzin życia - trzeba to samemu przeżyć, by móc o czymś mówić. Oczywiście wsparcie jest bardzo miłe i potrzebne, ale moje myśli są wciąż niespokojne. 10 listopada jest pierwsza rozprawa, a 10 dni później kończę 25 lat. Nie wiem jak to będzie i czy jest to przypadkiem. Kolejna próba od życia?
W pracy jest coraz gorzej - pracuję tyle, że brak mi ochoty do czegokolwiek. Nie na tym miała polegać dorosłość...
A tak poza tym? Sama nie wiem... W domu chora atmosfera, dobrze, że jest Mati i Bartek - bez nich chyba w ogóle bym się załamała. Dużo czytam i to daje mi trochę spokoju. powróciły też myśli i ochota do pisania - tego prawdziwego, dla siebie, dla innych... Wymyśliłam historię ekscentrycznej dziewczyny - Almy pracującej w sklepie książkowo - muzycznym. Nie będę już dusić się formą. To mój cel na najbliższy czas...
Ill Clinton – Gun Powder Cologne (2026)
17 godzin temu
