Usiadła na amfiteatrze, którego już nie było. Myślała o koncertach, które już się odbyły i o tych, których już nie będzie.Przeszłość potrafi być paskudnym pudłem wspomnień, których nawet nie doświadczyła, ale wiedziała o nich. Tworzyły przecież historię każdego, kto mieszkał w tym mieście. I żałowała... że nie widziała tego, co te drzewa, te stopnie i ławki, o których Cytadela już zapomniała. Kilka lat wcześniej obserwowała to miejsce z kimś bardzo przypadkowym. Tego też żałowała, choć on mówił, że poprzednia noc była wyjątkowa. I dla niej, ale tylko przez chwilę.On był wiatrem stanowiącym zaledwie mgnienie poprzednich wakacji, o którym dość łatwo zapomnieć. I dobrze. Bałagan w głowie nie jest nikomu potrzebny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz