Najsmutniejszy jest moment, w którym bliska osoba zarzuca ci, że jednym słowem - masz ją gdzieś. Że uważasz ją za zero, że nie pomagasz, że nie zapytasz, że cokolwiek... A ona przecież tak dużo dla ciebie zrobiła, a ty nie umiesz tego docenić. Być może pewni ludzie wiedzą co kryje się w głowach innych osób, ale ta bliska mi osoba zupełnie nie trafnie prześwietliła moją. Jej jest przykro, mi jest przykro i co dalej? Życie nie jest sprawiedliwe - tak mi powiedziała. Myślała, że o tym nie wiem, że żyje sobie w sielance, bez zmartwień i obaw o jutro, bo czymże są moje kłopoty wobec jej problemów? A przecież nie wolno porównywać ludzi, poprzez pryzmat tego ile czego mają lub nie mają, jakie szkoły ukończyli, albo nie. Dlaczego ona o tym nie wie?
Może ja faktycznie robię coś źle, może czegoś nie widzę, a coś innego przewartościowuje, może dużo w tym konflikcie mojej winy, tylko dlaczego nie usłyszę o niej wprost? o tym co z mojej strony jest nie tak? Czasem tak trudno zauważyć przecież właściwą stronę...
Ill Clinton – Gun Powder Cologne (2026)
17 godzin temu

