
„Style Wars”, to obraz z 1983 roku dokumentujący prężnie rozwijającą się we wczesnych latach 80. nowojorską scenę graffiti. Autorami tego reportażu, zrealizowanego dla stacji PBS są jej ówcześni dziennikarze, Henry Chalfant i Tony Sylver. Pierwszy z nich dziś jest znanym fotografem, zaś główną tematykę jego prac stanowi kultura hip hopu, a w szczególności break dance i graffiti. Mówi się nawet, że to „taki męski odpowiednik Marthy Cooper”, która z obiektywem uczestniczyła m.in. w akcjach Dondiego, przyczyniając się tym samym do popularyzacji tego elementu kultury hiphopowej poza jej kręgami – wśród tzw. zwykłych ludzi.
Podobne zadanie postawiono i przed „Style Wars”. Jako, że graffiti od początku swojego istnienia – od momentu pojawienia się pierwszych tagów w nowojorskim metrze, podjęło – w zasadzie nieustannie toczącą się – wojnę z organami ścigania (a tym samym od razu sklasyfikowane zostało, jako „coś złego” – „coś, z czym trzeba walczyć”), dziennikarze stacji PBS postanowili pokazać mieszkańcom Nowego Jorku nie tylko statystyki wydawanych pieniędzy na walkę z writerami, lecz zupełnie inne oblicze tych tzw. „wandali”. To swojego rodzaju próba nawiązania dialogu między racjami malarzami a argumentami osób w żaden sposób nie związanymi z graffiti.
Film nie jest jednak czarno-białą opowieścią, w której sztuka metra i ulicy zostaje wybielona, zaś MTA (Metropolitan Transit Authorities), czyli firma zarządzająca nowojorskim metrem przedstawiona, jako tzw. „bad guy”. Każda ze stron tej walki wypowiada swoje racje i właściwie tylko od widza zależy, kto rzeczywiście ową rację posiada.
Autorzy postanowili obalić jedynie mylne stereotypy przedstawiające writerów, jako bezdomnych ćpunów niszczących miejską architekturę, na walkę z którymi przeznaczane są podatki Amerykanów.
„Style Wars”, to przede wszystkim swoisty apel. To ukazanie graffiti, jako ulicznej sztuki, która narodziła się z optymizmu, niezwykłej kreatywności i buntu. To, co dla postronnych jest hiperbolizacją chuligaństwa, dla malarzy i osób w jakiś sposób z graffiti związanych stanowi rewolucje, która łączy w sobie idee i estetykę, znamiona buntu, pewnej awangardy i niezwykłego wyczucia pomiędzy możliwościami a wyobraźnią.
Dziennikarze stacji PBS stworzyli szeroką panoramę całego zjawiska, jakim graffiti na początku lat 80. stało się w Nowym Jorku, rzecz jasna z uwzględnieniem wszystkich grup, a także instytucji wplątanych we wszelkie wydarzenia z tym związane. I tak w filmie zobaczycie zarówno urzędasów, policjantów i innych przeciwników graficznej manifestacji hip hopu, rodziców writerów, a także ich samych. W dokumencie pojawia się m.in. Blade, Cap, Cey, Crash, Dez, Revolta, Zephyr, Seen, Dondi, Mare 139, Kase 2, a nawet przedstawiciele grupy b-boy’owej Rock Steady Crew. Wywiadów udzielili również Five Freddy, Goldie, Guru oraz Kool DJ Red Alert.
Fani graffiti znajdą tutaj galerie prac wybranych artystów, wideo relacje z akcji oraz zdjęcia ponad 200 najbardziej spektakularnych prac na pociągach, które dzisiaj można znaleźć jedynie w nielicznych zresztą albumach poświęconych graffiti.
Podsumowując mogę powiedzieć, że„Style Wars” jest najbardziej prawdziwym, wymownym, a zarazem urzekającym ową wymową filmem o graffiti, jaki kiedykolwiek widziałam. Jest obrazem, który obalając anonimowość malarzy, ukazuje ich artyzm, ogromne zacięcie i miłość do tej formy sztuki. Proste dialogi mówią same za siebie, zaś pewne zawstydzenie występujących w filmie osób sprawia, że czujemy do nich sympatię, chcemy im kibicować, mówić: róbcie to dalej, bo to jest to! Zaś cały problem pośrednio dotyka nas samych, gdyż łączy wszystkich ludzi mających w sobie miłość do kultury hip hopu i od tej kultury uzależnionych.
„Style Wars” przedstawia graffiti jako uznaną formę sztuki, choć zdecydowanie mniej górnolotną, czy patetyczną, niż środowisko tradycyjnych artystów – malarzy. Nie ma w tym, jakby mogło się wydawać, walki z systemem, czy pierwiastków anarchistycznych. Jedyna walka jaka toczy się podczas malowania, to ta z samym sobą – ze strachem, wewnętrznymi barierami, swoimi wartościami. Graffiti, to zmierzenie się z drzemiącymi w ludziach talentami, próba określenia swojego artyzmu, a przede wszystkim próba określenia granic swojej wyobraźni, które w przypadku tej dziedziny najczęściej zdają się po prostu nie istnieć.
Reż. Henry Chalfant, Tony Sylver
Premiera: marzec 1983

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz