środa, 19 maja 2010

...

Jest połowa maja, a ja chodzę w zimowym płaszczu, bo jest tak zimno. Tego jeszcze nie było. W przeciągu ostatniego miesiąca 2 razy dopadła mnie paskudna grypa, mimo to dzielnie pracowałam i chyba po raz pierwszy w życiu jestem z siebie dumna. Na dodatek zostałam doceniona świetną wypłatą i choć wiem, że nie będzie tak co miesiąc, to całkiem miłe uczucie być z siebie zadowolonym.
Poza pracą i licencjatami na zlecenie wciąż mało piszę, ale może po prostu musi przyjść czas oddechu? Nie wiem... Niekiedy myślę, że tylko łudzę się tym wszystkim - że tak naprawdę nigdy jakaś spokojna stabilizacja nie przyjdzie, a przynajmniej w kwestiach finansowych i to mnie przeraża. Mam prawie 25 lat, a bez pomocy rodziców nie dałabym sobie rady. To straszne. Czasem czuję, że mam 60 lat, bo martwię się tysiącem rzeczy. Po co mi to? Nie wiem czy to wina tego kraju, tej planety, czy po prostu tego życia, które zależy od rzutu monetą. Bo jak wytłumaczyć to, że młody człowiek musi wybierać między pójściem do kina, a kupieniem sobie śniadania na cały tydzień? To niesprawiedliwe. Wiem, wiem, nikt nie mówił, że będzie łatwo. A jednak czuję rozgoryczenie.
Na początku maja minęły 2 lata związku i choć nigdy nie będę kobietą, którą chciałabym być, to były dobre 2 lata. Perspektywa czasu pozwala spojrzeć na te wszystkie zdarzenia, chwile - dobre i złe, a także na wszystkie rozmowy z pewnym dystansem.Mit księcia i księżniczki z bajki został obalony, pozostała prawda, która wcale nie jest okropna, ale za to bardzo ludzka. Wiem jaki on jest, on wie, jaka jestem ja i chyba oboje wiemy, czego możemy się po sobie spodziewać, choć myślę, że wciąż udaje nam się co jakiś czas siebie zaskakiwać. To dobrze. Jest naprawdę dobrze.

1 komentarz:

  1. wiele podobieństw w myśleniu zauważam p.redaktor

    wielokrotnie zmieniałem plany życiowe względem pomysłu na biznes
    i do dziś, co nie dziwne, jestem zwykłym szarym wyrobnikiem prywatnego właściciela, choć to, polskiej firmy
    też posiadam rozterki wyboru, chciałbym kupić jedną płytę więcej miesięcznie, lecz niestety artykuły spożywcze niezbędne

    ale widzę swoich rodziców, którzy przez 20 la związku starali się swoim kosztem dogodzić mnie i mojemu rodzeństwu dać jak najwięcej. widziałem wielokrotne niedostatki i chwilowe cierpienia

    nie ukrywam, iż nie potrafiłem tego docenić, ale to dłuższa historia

    dziś na nowo potrafią cieszyć się życiem ,a jedyne czego żałują to nasza nieobecnośc w rodzinnym domu[mieszkaniu]
    i przekonuje się, iż każdego w końcu dosięgnie szczęście
    przecież nie finanse decydują o uśmiechu i spełnieniu

    a jeśli o związku [wieki już nie pisaliśmy]
    mi minęło 15 miesięcy
    i również wszelkie mity zostały obalone
    osoby trzecie, powiedziały nieraz, iż jesteśmy najbardziej niedobraną parą na świecie

    ale jest to bezradnośc nawiązująca do tego wiecznego braku pieniędzy

    ten każdy wieczór, gdy mogę ją na spokojnie w czterech kątach przytulić na pogadać o całym cięzkim dniu
    te chwile w nocy, gdy wiecznie się przebudzam, i wiedzą po spojrzeniu, że cały czas leży obok

    ona - wieczny, bezpodstawny krzykacz beksa
    ja- twardy jak kamień, absolut spokoju

    dajemy radę
    każdy da radę jeśli zechce walczyć

    w maju przyszłego roku obrączka w napisem "chodź ze mną" [wiesz kogo utwór] znajdzie sie na palcu i bardzo się z tego cieszę

    bilansując, nauczyłem się bardzo ważnej rzeczy
    czas nie jest wyznacznikiem decyzji
    nie nigdy nie powinien Nas powstrzymywać!

    pokój!

    OdpowiedzUsuń