Dokładnie pamiętam ten moment, kiedy po raz pierwszy mnie pocałował. Chyba nigdy nie czułam się tak szczęśliwa, jak wtedy - nigdy wcześniej, ani nigdy później - nawet wówczas, gdy napisał mi na plecach, że mnie kocha. Ktoś mi kiedyś powiedział, że na ten pierwszy, ale taki prawdziwy pocałunek, który pamięta się całe życie, można czekać bardzo długo, jednak jego wspomnienie zawsze będzie najfantastyczniejszą podróżą w przeszłość, jaka może spotkać człowieka. W moim przypadku tak właśnie jest.
Gdy go poznałam nie liczyło się to, co będzie później. Najważniejsza była chwila, bo to nią wtedy żyliśmy. Byłam tak szalenie zawładnięta uczuciem zakochania, że nie chciałam myśleć o przyszłości. Wtedy to nie było potrzebne i zapewne dlatego, gdy dziś myślę o maju 2 lata wstecz, zawsze ciepło się uśmiecham i myślę: dlaczego ten czas tak szybko minął.
Teraz jest inaczej - spokojniej, rozsądniej, pewniej, bez kołatania serca. Podobno zawsze tak jest, choć ja bardzo tęsknię za tym szaleństwem.
Czasem sobie myślę ile razy już przez niego płakałam - przez nas i przez te wszystkie potknięcia po drodze. Myślę sobie, że tak nie powinno być. I zastanawiam się nad przyszłością, choć wcale tego nie chcę. Oczywiście mam w głowie marzenie - nas dwoje cały czas razem za parę lat, parenaście i tak dalej... ale niekiedy brakuje tego życia chwilą...
Dziś znowu płakałam. Za bardzo go kocham i za bardzo mi go brakuje. Planowałam wspólny weekend i niespodziankę, ale niestety nic z tego nie wyjdzie. Mówi się trudno, będzie inna okazja - tylko dlaczego tak łatwo i prosto można to powiedzieć?
Dobrze, że przynajmniej wciąż chcę i pamiętam ten pierwszy, cudowny pocałunek...
Ill Clinton – Gun Powder Cologne (2026)
1 dzień temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz