Wierzyła w to, że kiedy pada śnieg, pierwszy raz od dłuższego czasu, człowiek powinien wypowiedzieć życzenie. To takie zimowe zdmuchnięcie świeczek na urodzinowym torcie, w które mało kto wierzy. A jednak symbole pełne są duchowej siły - do tego stopnia, że prawdziwie zaczyna się im ufać. Spojrzała więc w niebo, na którym rozstrzelono białe płaty przypominające ogromne wiórki kokosowe, nie zastanawiała się długo. Aby wszystko było łatwiejsze - pomyślała. Tak, po prostu, łatwiejsze...
Zamykając oczy znów poczuła dotyk jego dłoni na nagich plecach. Parę lat wcześniej emocje, którymi nasiąknięte były opuszki jego palców, napisały na nich niewidzialnym tuszem słowo. Wkrótce wpełzło ono pod skórę, wryło się w kości, dotarło do krwiobiegu. Chciała, aby zostało w niej już na zawsze. On niestety nie był tego pewien, niekiedy wątpił, niekiedy może nieświadomie, ale jednak... choć parę lat wcześniej za pomocą tego niewidzialnego tuszu wyznał jej miłość.
Teraz już go nie było
Zamykając oczy znów poczuła dotyk jego dłoni na nagich plecach. Parę lat wcześniej emocje, którymi nasiąknięte były opuszki jego palców, napisały na nich niewidzialnym tuszem słowo. Wkrótce wpełzło ono pod skórę, wryło się w kości, dotarło do krwiobiegu. Chciała, aby zostało w niej już na zawsze. On niestety nie był tego pewien, niekiedy wątpił, niekiedy może nieświadomie, ale jednak... choć parę lat wcześniej za pomocą tego niewidzialnego tuszu wyznał jej miłość.
Teraz już go nie było
