"... czytałem Spidermana, tam był Venom, czytałem to wciąż, cały dzień. Myślałeś, że skąd wziął się VNM?"
Mam do siebie ogromny żal o to, że nie czytałam nigdy komiksów. Dopiero teraz to wychodzi, gdy w wieku 23 lat jaram się jak dziecko kreskówkowymi bohaterami, niestety póki co - tylko w filmowych i animowanych adaptacjach. Świat tych niby tak dalekich, nierealnych historii, odwiecznych dylematów - po której stanąć stronie - dobra, czy zła? i przede wszystkim wiary w nadzieję, wolność i ludzkie pragnienia, które potrafią dokonać rzeczy wielkich jest dla mnie jak narkotyk. Serio. Wszystkie postaci, które stały się dziś już symbolem popkultury, ich przygody, rozterki, fantastycznie skonstruowane wątki, z każdą chwilą wciągają mnie coraz bardziej. Czytam o różnych postaciach, ich losach, doświadczeniach, dowiaduje się o sieciach powiązań między nimi i autentycznie czuje się jak dziecko. Aż zachciało mi się znów rysować :)
Venom rzeczywiście jest swietną postacią. Co prawda na razie dotarłam do momentu, w którym jest on demoniczny i zły, ale wiem, że w końcu i tak przejdzie na stronę dobra. Najciekawszy pozostaje jednak Joker. Być może przez film, choć pewnie to przede wszystkim zło i pewna specyfika kusi mnie tak szalenie. Co będzie dalej? Nie wiem... ale czuje się fantastycznie radosna, zupełnie jak dziecko.
Ill Clinton – Gun Powder Cologne (2026)
1 dzień temu

Polecam płytkę Deadly Venoms -"Pretty Thugs" ;)
OdpowiedzUsuń